Samorząd studentów Politechniki Warszawskiej


TVPW


Polibuda.Info


I.PEWU





Nie pamiętam hasła
START arrow Aktualności arrow Aktualności Relacje arrow RELACJA Z KONCERTU O.S.T.R.
RELACJA Z KONCERTU O.S.T.R.

21 listopada w warszawskiej Stodole odbył się koncert łódzkiego rapera, Ostrego,

który tradycyjnie występował z akompaniującym mu zespołem Sofa.

Zapraszamy do przeczytania relacji naszej dziennikarki Magdy Starszak.

 

Adam Ostrowski, nazywany przez wydającą jego płyty wytwórnię fonograficzną Asfalt najczęściej koncertującym wykonawcą hip-hopowym w Polsce, w stolicy występował już ok. 30 razy, ja sama widziałam co najmniej 5 jego koncertów w całej Polsce, a nawet poza jej granicami, podczas czeskiego festiwalu Hip Hop Kemp. Nie da się ukryć, że częstotliwość pojawiania się Ostrego na polskich scenach we wszelkich możliwych miastach jest możliwością upowszechniania rapu w najdalszych zakątkach Polski. Z drugiej strony,  O.S.T.R. staje się niestety coraz bardziej powszedni i coraz mniej zaskakujący, zwłaszcza dla tych, którzy, chcąc nie chcąc, spotykają się z jego show na dużych imprezach muzycznych.

Całkiem oczywisty jest powód tak częstego koncertowania tego wszechstronnego muzyka – jakkolwiek by podchodzić do jego twórczości, Ostry bezdyskusyjnie jest najbardziej płodnym twórczo polskim raperem, który od 2001 roku, kiedy to pod szyldem Asfalt Records wydał swój debiutancki solowy album „Masz to jak w banku”, co roku wypuszcza nową płytę z porcją świeżej muzyki. Pozostaje pytanie, czy tak częste raczenie słuchaczy owocami muzycznej pracy działa na korzyść Ostrego?

Niestety środowisko hip-hopowe coraz częściej wyraża wątpliwości wobec treści albumów Adama Ostrowskiego, nie podważając przy tym wagi jego pierwszych dzieł, takich jak wspomniane „Masz to jak w banku”, „Tabasko” (2002), czy „Jazz w wolnych chwilach” (2003). Podobnie jest z postrzeganiem jego koncertów – zarzuty populizmu i nad wyraz gorliwego zaangażowania politycznego wciąż ciążą nad raperem, uzewnętrzniając się tam, gdzie toczą się dyskusje na temat rapu, czyli na forach internetowych, ale także choćby podczas wypowiedzi, które udało mi się zebrać m.in. po sierpniowym koncercie Ostrego podczas festiwalu Coke Live Music.

Z drugiej strony rzesza fanów O.S.T.R. zdaje się rosnąć i wchłaniać słuchaczy muzyki spoza pierwotnego gruntu hip-hopowego. Stodołę widziałam już podczas kilku większych koncertów, gdy występowali tam wykonawcy zagraniczni i nie spodziewałam się w sobotę wielkich tłumów. Bardzo się pomyliłam, sala koncertowa klubu była wypełniona ciasno od samej sceny, po przeciwną ścianę. Co ciekawe, pośród publiczności można było spotkać zarówno dzieci w wieku ok. 11 lat, ich rodziców, nastoletnich fanów rapu i całe rzesze studentów. Rozstrzał wiekowy słuchaczy Ostrego zdaje się coraz bardziej pogłębiać, gdyby nie wulgaryzmy w tekstach można by rzec, że jakimś sposobem trafia on do całych rodzin niczym rozrywka typowo familijna.

Sala koncertowa pękała w szwach od 20:30, kiedy miał się rozpocząć koncert, jednak publiczność musiała uzbroić się w cierpliwość, gdyż zgodnie z polską tradycją, start występu przesunął się o ponad 30 minut i krótko po godz. 21 O.S.T.R. wyszedł na scenę wzywany  po imieniu przez publikę.

Wraz z Ostrym na scenie wystąpili muzycy z zespołu Sofa, którzy bardzo często towarzyszą mu instrumentalnie podczas koncertów, a także raper Kochan, wsperający O.S.T.R. wokalnie. Początek nie różnił się od innych koncertów Adama, odkąd wyszedł jego ostatni album „O.C.B.” (tradycyjnie, juz od kilku lat, nowe płyty O.S.T.R. trafiają do sklepów w lutym), koncerty rozpoczynają się pierwszym utworem z tej produkcji pt. „Strach”. Utwory z tej płyty zdominowały znacząco muzyczną sferę koncertu, bo poza „Strachem” usłyszeć mogliśmy m.in. „Miłości nie ma dziś”, „Flow Virus”, „Dom”, „Karma”, „Dlaczego mamy dać”, czy tez „Synu”.

Nie zabrakło także stałego punktu koncertu, czyli freestyle’u w wykonaniu Ostrego, a także nieodmiennie krytykowanych przez wielu słuchaczy rapu, ale też bezwzględnie uwielbianych przez fanów, wypowiedzi Adama Ostrowskiego na tematy wszelkie, od kondycji polskiego społeczeństwa, sceny politycznej, aż po jego własną sytuację rodzinną. Co ciekawe, na każdym kolejnym koncercie co najmniej kilka razy raper pozdrawia swoją żonę i syna, który – jak dowiedzieliśmy się w Stodole – mówi już „hip-hop” i, gdy dorośnie, chce zostać „japejem”. Publiczność zareagowała bardzo entuzjastycznie na te ciekawostki, więc być może w tym tkwi cała siła show Ostrego.

Nie zabrakło na szczęście kilku kultowych numerów O.S.T.R. sprzed kilku lat, m.in. „Kochana Polsko”, „Na raz, na dwa”, „Rap po godzinach” i „Ile jestem w stanie dać”, jednak słuchacze ceniący głównie jego wczesną twórczość mogli czuć się lekko rozczarowani. Choć nie trudno zgadnąć, że selekcja półtoragodzinnego materiału spośród 10 już albumów studyjnych musi być nie lada wyzwaniem.

Nie sposób odmówić Ostremu umiejętności grania koncertów i świetnego poziomu interakcji z publicznością, choć dyskusyjny może być powód owej łatwości nawiązywania kontaktu z słuchaczami. Warto zobaczyć show w jego wykonaniu, zwłaszcza, że zawsze są one wysokiej jakości, profesjonalne i, jak na polskie warunki, ciągle rzadko spotykane. Jedno jest pewne, jeszcze nie raz będziemy mieli szansę usłyszeć tego muzyka na jego kolejnych koncertach, choćby już od lutego przyszłego roku, kiedy to ukaże się jego następny album, „Tylko dla dorosłych”.

 

Magda Starszak

 
« poprzedni artykuł

Najbliższe Audycje:

18:00 > STREFA ZGNIOTU
19:00 > I'M STUCK BETWEEN

LISTA MAILINGOWA